..........walizka pełna sprzeczności..........

się napisało

2009
listopad
wrzesień
sierpień
lipiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec


odwiedzili


Linki

na wesoło
mężczyźni są z Warsa....

ciepło
aksamit

***
whatever

podglądam
od-nowa :)
lenka
spas
makatka
zebra
fistaszka
mysli-kochliwe
januszkiewicz
wamp
blog króla podwórek
sodz

artyzmaty
dystans
goro

blog.pl

Info:
walizka by Balar
ławka by Michelle







2009-11-03 23:18:25

sen


właśnie zaczął mnie zawłaszcać. I to w momencie, kiedy zrobiłam pierwszy krok i bardzo, bardzo chcę skończyć.

Ach te emocje z zaczynaniem czegoś nowego :)


skomentuj (0)





2009-09-18 13:41:46

non omnis moriar


Jakie to uczucie, kiedy oglądasz profil znajomego na goldenline i linkedin i jednocześnie w słuchawce słyszysz głos sekretarki: bardzo mi przykro i nie wiem, jak to powiedzieć, ale ten pan nie żyje od pół roku. Zginął w wypadku samochodowym...

Chodziło o załatwienie zaległej sprawy sprzed półtora roku. Biznes nie wyszedł, a nie wszystkie formalności zostały załatwione. Świat o tym zapomniał i dopiero niedawno pojawiła się potrzeba wyprostowania kilku spraw. Maile i telefony pozostały bez odpowiedzi. Mieliśmy podejrzenia, ponieważ ktoś kiedyś widział nekrolog osoby o tym samym nazwisku. Ale to jeszcze nie dowód i nie wierzyłam, że to może okazać się prawdą.

Bardzo mnie to uderzyło. Tym bardziej, że w sieci ten człowiek cały czas istnieje. W czasie teraźniejszym...


skomentuj (2)





2009-08-31 23:48:32

I...


Ostatnie wycieczki po klinikach narysowały w mojej głowie bardzo konkretny obraz lekarzy. Oni nie leczą, nie rozwiązują Twoich problemów. Oni sprzedają Ci swoje usługi. Operują cenami i opłacalnością przyjęcia danej metody. Nie szukają najlepszego dla Ciebie rozwiązania. W ofercie mają to i to, więc to Ci rekomendują. I oczywiście są najlepsi, bo ich metoda czy procedury są lepsze od konkurencji. Jak to sprawdzisz? Wiadomo, że nie sprawdzisz.
Kuszą promocjami, podstawiając ci pod nos regulamin, który nie daje Ci żadnych praw, za to nakłada obowiązek płacenia. I kiedy chcesz porozmawiać o warunkach tej "promocji", musisz umówić się na wizytę z szefem kliniki i zapłacić za wizytę, bo jego czas jest tak bardzo cenny.

Im bardziej w to wszystko wnikam, tym mniej wiem. I tym mniej ufam. Teoretycznie jest konkurencja i wolny rynek. Sama mogę wybrać. W praktyce - nie ma wyboru. Wszędzie jest tak samo:

PŁAĆ

PŁAĆ
PŁAĆ

GRUBE PIENIĄDZE


skomentuj (1)





2009-08-11 14:17:18

10dcu


Jestem w ciąży. Choć nic na to nie wskazuje, a szanse, że naprawdę jestem, nie przekraczają 5% (to chyba zbyt optymistyczna cyfra...)

Ale normalnie czuję, jak mi się coś zagnieżdża w środku. Nie wiem, czy te moje czucia dotyczą właściwych miejsc w ciele. Szukam w necie zdjęć z narządami kobiecymi, żeby sprawdzić, czy dobrze lokalizuję.

Przeglądam fora i portale tematyczne, żeby upewnić się, czy można mieć już jakiekolwiek objawy.

Wmawiam sobie ból piersi i nadinterpretuję nastroje i zachowania.

Liczę dni do weekendu, do wtedy moje ciało odsłoni wszystkie karty.

I mam tak wielką nadzieję, że coraz bardziej boję się rozczarowania...

Ale przecież zrobiliśmy wszystko, co byliśmy w stanie. Włączając w to nawet magię.

Taka ze mnie matka urojona!


skomentuj (2)





2009-08-11 14:04:15

czas na zmiany


jak patrzę na mojego bloga - zwłaszcza na te wyskakujące boksy z reklamami - to widzę, że czas na zmiany. Trzeba iść do fryzjera i kosmetyczki. I adres trzeba zmienić. Och! i czas trzeba na to znaleźć....

ojojooj...


skomentuj (0)





2009-07-21 23:07:20

ktoś popsuł mi bloga :(


obrzydliwe są te wyskakujące okienka z reklamami na moim blogu. Tak wstrętnie ingerują, brrrr....
nie dość, że blog obumiera, to jeszcze taki gwóźdź mu się trafił do trumny :(

Gros chce, żebym pisała jak najwięcej. A mi nie wychodzi. Kiedy próbuję emocje, zapachy, widoki czy wrażenia ubrać w słowa, zamieniają się w karykaturalny, toporny banał. Tracę umiejętność komunikowania siebie. Zagłębiam się w sobie.

Za mną krótki, ale mocny urlop. Seria zdarzeń i wrażeń, która mogłaby spokojnie zapełnić dwa tygodnie. Kolory, przestrzeń, strach, zmęczenie, pot i radość z najmniejszych rzeczy. Za mało, żeby złapać "słońce Hiszpanii" ale zawsze coś. Pozytywny ładunek.

I potężna lekcja pokory wobec własnej siły i możliwości. Myślałam, że stać mnie na więcej.

Wylądowałam z powrotem w codzienności. Z nowymi pomysłami i ochotą, niekoniecznie przekładalną na efekty. Powoli.

A dziś kolejna sesja u AM
- pijesz kawę?
- no tak
- To nie pij. Zamień na bezkofeinową i zieloną herbatę. I oszczędzaj siebie. Jak będziess miała dość, nie forsuj. Odpuszczaj


ech, żeby widziała to moje "odpuszczanie" na szlaku ;)
Ważne, że ja wierzę i ona wierzy. A wiara ponoć przenosi góry!

Wkurzają mnie takie akcje, jak dzisziejsza pod KDT. Dojrzały naród...


skomentuj (0)





2009-07-05 23:53:34

zaczęło się


na razie 1:0 dla nas.

Zobaczymy, co będzie w kolejnych rozdaniach.

Bo to dopiero początek. Niech opatrzność weźmie nas pod swoje skrzydła.

A ja zrobiłam sobie przed chwilą test na obciążenie stresem. Nie zaskoczył mnie ten wynik, choć nie przypuszczałam, że będzie aż tak fatalny. Czy to zmobilizuje mnie do zadbania o siebie?

Oby...


skomentuj (0)